Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bobson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bobson. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lutego 2015

Maratonowe shorty #1


"Maratonowe shorty" to nowy/stary cykl. Co prawda już kiedyś pojawiały się "relacje" z maratonów, ale nie miały wspólnej nazwy, a ostatni taki tekst, w którym brała udział cała nasza trójka powstał 10 sierpnia 2013 roku! Czy cykl będzie stały? Ciężko powiedzieć, to zależy od zbyt wielu zmiennych i nie da się tego potwierdzić nawet na 50%, o 100% w ogóle lepiej nie wspominać. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że nowy cykl będzie się prężnie rozwijał i pojawi się w nim wiele perełek, jak i straszliwych gniotów, które na zawsze pozostawią w nas traumę.

Autorzy: Bobson, Est, Luskan13

sobota, 31 sierpnia 2013

Drugi letni maraton kina słabego (23.08.2013)


Po raz drugi w te wakacje udało nam się szczęśliwie spotkać, żeby zatruć nasze mózgi kolejną dawką słabego kina, albo przynajmniej takiego, które na słabe wygląda. Po ostatnim maratonie podjęliśmy decyzje, że od teraz relacje z naszych męczarni będą miały nieco inną formę. Polega ona na tym, że każdy z nas dostaje w wyniku losowania dany film do przedstawienia - tym razem wyszło nierówno, bo obejrzeliśmy 7 arcydzieł. Jednak tutaj znajdziecie recenzje tylko 6 - a to dlatego, że "Samurai Cop" wywarł na nas takie wrażenie, że Bobson napisał jego obszerniejszą recenzję. Możecie ją przeczytać klikając na zaskoczonego "Franka Washingtona".


Autorzy podsumowania: Est, Luskan13, Bobson

czwartek, 29 sierpnia 2013

Samurai Cop? Bingo!

Samurai Cop

Rok: 1989
Gatunek: akcja
Kraj: USA

Autor recenzji: Bobson

Pielęgniarka: Lubisz to co widzisz?
Policjant Samuraj: Tak, lubię to co widzę
Pielęgniarka: Chciałbyś mnie dotknąć?
Policjant Samuraj: Chciałbym cię dotknąć
Pielęgniarka: Chciałbyś się ze mną umówić?
Policjant Samuraj: Tak, chciałbym się z tobą umówić
Pielęgniarka: Czy chciałbyś mnie wypieprzyć?
Policjant Samuraj: BINGO!

Zapraszam na recenzję filmu „Samurai Cop”.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Film zapadający w Niepamięć

Oblivion
(Niepamięć)

Rok: 2013
Gatunek: sci-fi/akcja
Kraj: USA

Autor recenzji: Bobson

Decydując się na seans kierowała mną świadomość, że przede mną typowa kalka SF, jakich teraz pełno w Hollywood. Nie ukrywam, że moje czarnowidztwo było w dużej mierze spowodowane też uprzedzeniem do odtwórcy głównej roli, Toma Cruise’a. W moim odczuciu aktor ostatnio nie ma szczęścia w dobieraniu ról. Jak nie odcina kuponów kolejnymi częściami Missione Impossibru, to występuje w filmach typu „Jack Reacher: jednym strzałem”, który okazuje się kompletnym pudłem.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Letni maraton kina słabego (10.08.2013)

Długo trzeba było czekać na kolejny „Maraton złego gustu”, kiedy jednak się rozpoczął, to na dobre. W jeden wieczór przebrnęliśmy przez 8 filmów. Kompilacja ta była esencją wszystkiego, co reprezentuje ciągnący się już jakiś czas cykl oglądania dzieł kinematografii gorszego gatunku.

Autorzy podsumowania: Bobson, Luskan13, Est

niedziela, 7 lipca 2013

Podróż bez celu przez Aleję Potępionych

Damnation Alley
(Aleja Potępionych)

Rok: 1977
Gatunek: sci-fi
Kraj: USA

Autor recenzji: Bobson

Zanim szalony Max Rockatansky, grany przez jeszcze bardziej szalonego Mela Gibsona, ścigał się z bandą degeneratów po pustynnych drogach Australii, w podróż przez świat po zagładzie nuklearnej wybrali się bohaterowie „Alei Potępionych”, amerykańskiej produkcji sci-fi z 1977 roku.

piątek, 19 kwietnia 2013

Maraton "Sobota 13-tego" (13.04.2013)


Sobota 13-nastego brzmi jak marna kopia jednego z najbardziej znanych slasherów w historii kina, albo przynajmniej nieudolny sequel serii. W tym wypadku jednak była to data, kiedy trzech nieustraszonych koneserów kina klasy B znowu zwarło szyki, by sprostać wysmakowanym produkcjom filmowym gorszej kinematografii.  W wieczornym menu znalazło się aż siedem różnych dań – każde wydawało się podobnie ciężko strawne. Zaczynając jednak od przystawki...

Autorzy podsumowania: Bobson, Est

piątek, 29 marca 2013

Maraton (22.03.2013)


22 marca odbył się drugi maraton, na którym udało nam się obejrzeć 6 filmów (jak i spore fragmenty meczu Polska-Ukraina) - mieszanka była spora, chociaż przeważały horrory i filmy horroro-podobne (bo niektóre ciężko nazwać horrorami). W zestawie znalazł się nawet film z lat 80-tych oraz jego zeszłoroczny remake - oj było co porównywać.

Autorzy podsumowania: Bobson, Luskan13, Est

niedziela, 23 grudnia 2012

Sinister (2012)

Sinister

Rok: 2012
Gatunek: horror
Kraj: USA

Autor recenzji: Bobson

Niestety zawód – tymi słowami muszę określić najnowszy film Scotta Derricksona, gdzie główną rolę gra Ethan Hawke, znany z niegdyś głośnego „Dnia próby”. Czy mogło być inaczej skoro od pierwszych informacji o tej produkcji, jej temat wydawał się już być wymielony do granic niestrawności? Jak widać Hollywood nadal straszy, ale nie tak jakby tego chciało. Po raz kolejny scenarzyści szarpnęli się na przedstawienie historii rodziny, która wprowadza się do nawiedzonego domu na przedmieściach – gdyż do tego to się właściwie sprowadza, kropka. Postać grana przez Hawkea jest tu głową tejże rodziny. Udając domorosłego kryminologa zajmuje się pisaniem książek dotykających spraw morderstw, których nigdy nie rozwiązano. Skupia się na własnych analizach, studiuje policyjne dochodzenia, bada motywy i pominięte poszlaki. Swoimi publikacjami zaś usiłuje sprawić, by sprawiedliwość zatriumfowała. Jakkolwiek jednak brzmi to wyniośle i chlubnie, przy bliższym zapoznaniu się z bohaterem dostrzegam w nim nutkę desperacji i egoizmu, cały ten blask i zapalczywość w dobrej sprawie przyćmiewa chęć odniesienia sukcesu, za wszelką cenę. Oto człowiek, który swoje pięć minut sławy miał dawno temu i nieważne, że napisał szereg tytułów od tamtej pory, każdy i tak pamięta tylko jego jedno dokonanie sprzed lat. Narastająca presja ze strony żony, utrzymującej finansowo całą rodzinę i wewnętrzne niespełnienie pcha go po coraz drastyczniejsze metody. Jego pracownią do napisania nowego dzieła mającego wszystko zmienić, staje się dom na przedmieściach, w którym kiedyś zamordowano brutalnie całą rodzinę. Pikanterii dodaje fakt, że o makabrycznych wydarzeniach wie tylko on i skrzętnie stara się to ukryć przed resztą domowników. Jak się okazuję, dochowanie jednak tajemnicy nie będzie zależeć tylko od niego – w domu zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, które swoim działaniem wpływają na każdego z mieszkańców. Wszystko zaś się zaczyna od znalezienia na strychu tajemniczego pudełka ze starymi szpulami filmów…

piątek, 14 grudnia 2012

Resident Evil: Retribution (2012)

Resident Evil: Retribution
(Resident Evil: Retrybucja)

Rok: 2012
Gatunek: akcja/horror/sci-fi
Kraj: Kanada/Niemcy

Autor recenzji: Bobson

Długo szukałem w sobie odpowiednich słów, które potrafiłyby opisać uczucia, które wiły się we mnie (jak robaki) po obejrzeniu filmu „Resident Evil: Retribution”. Seans był dla mnie tak druzgoczący, że w jego trakcie zauważyłem,  jak nieświadomie próbuję wydłubać sobie oczy. Za próby samookaleczenia odpowiada ten sam rzeźnik kinematografii, który spierdolił tytuł „Residen Evil” już na samym początku, X części temu – Paul W.S. Anderson (spryciarz ma na swoim koncie kilka innych spektakularnych porażek z tytułami-pewnikami, jak widać ma kunszt w łapie). Oto bowiem specjalista od napuszonych i efekciarskich gniotów. Gość, który wszystkie znane mu triki reżyserskie mógłby wyliczyć na palcach jednej ręki – z przekrojami budynków, w których dzieje się akurat akcja i oczywiście wszystko w zwolnionym tempem. Po seansie jego status urósł w moich oczach do miana drugiego Uwe Bolla – a tu zahaczamy już o wagę ciężką gównianych produkcji za duże "myliony".  Wiem co mówię, kiedy pierwszy kręci filmy-reklamy, płytkie wideoklipy wydłużone czasowo do ram filmowych. Drugi finansuje swoje produkcje za dawne faszystowskie złoto, do którego jakimś cudem zdobył dostęp – w myśl, że „tamtym” ten kapitał już się nie przyda… Czekam na kolaborację obu panów. Tymczasem w tej chwili postaram się pokrótce przybliżyć czym jest półtorej godziny tej dyskursywnej katorgi.  Zrobię to zaś by Was ostrzec, i  wierzcie mi, nie jest łatwo pisać z zaciśniętymi pięściami.  Anderson draniu! To za półtorej godziny mojego życia, które mi ukradłeś i które już nigdy do mnie nie wróci. Zanim wsiądę jednak do tego wagonika nienawiści, chcę oficjalnie oświadczyć: zabierając się za ten tytuł uzbroiłem się po zęby w odpowiedni dystans, doskonale wiedziałem z jakiej półki rozrywkę sięgam i przeczuwałem jakich lotów będzie to widowisko. Jednak to co zastałem… czuje się intelektualnie zgwałcony i jest mi po prostu przykro.

3..2..1..

poniedziałek, 29 października 2012

Sobotnie kino - odcinek 1

"Sobotnie kino" to nowy cykl, który będzie trochę podobny do zapoczątkowanego niedawno "3 grosze". Różnica będzie taka, że na warsztat będzie branych więcej filmów, a wypowiadać się o nich będzie od 1 do 3 osób.

Na pierwszy odcinek składają się krótkie opinie dotyczące filmów:
- Bait 3D (W szczękach rekina; 2012)
- Carnage (Rzeź; 2012)
- Bangkok Dangerous (Ostatnie zlecenie; 2008)
- Abraham Lincoln: Vampire Hunter (Abraham Lincoln: Łowca wampirów; 2012)


sobota, 1 września 2012

3 Grosze: The Expendables 2 (2012)

The Expendables 2
(Niezniszczalni 2)

Rok: 2012
Gatunek: akcja
Kraj: USA

Kiedy jeszcze przed 2010 rokiem pojawiły się informacje, że ma powstać film akcji w stylu lat 90-tych wypakowany gwiazdami-twardzielami mało kto wierzył, że takie przedsięwzięcie się uda. W 2010 roku film "Niezniszczalni" w reżyserii Sylvestra Stallone'a trafił do kin i bardzo szybko okazało się, że Sly trafił w 10. Po premierze pierwszej części od razu pojawiły się plotki o tym, jakoby miała powstać kontynuacja - oczywiście każdy wielbiciel filmów akcji starał się skompletować swoją wymarzoną ekipę super-twardzieli, którzy mieliby się pojawić w tym filmie. Lekki wstrząs fanom zafundował Sylvester Stallone, który zrezygnował z reżyserowania drugiej części - ta rola przypadła Simonowi Westowi. Na ekranie pojawili się prawdziwi twardziele: Sylvester Stallone, Dolph Lundgren, Jason Statham, Jet Li, Jason Statham, Chuck Norris, Arnold Schwarzenegger, Terry Crews, Randy Couture, Jean-Claude Van Damme oraz Scott Adkins. Czy mając taką ekipę można zrobić zły film akcji? 

niedziela, 12 sierpnia 2012

Raid (2011)

Raid

Rok: 2011
Gatunek: akcja
Kraj: Indonezja/USA

Autor recenzji: Bobson

„Na nic się nie nastawiałem, więc dla mnie bomba” - usłyszałem niedawno z ust kolegi po obejrzanym wspólnie filmie. W mojej pokrętnej logice odebrałem to jako negatywną ocenę seansu. Nie liczył na nic dobrego, nie miał wygórowanych oczekiwań i w efekcie to właśnie dostał, był więc usatysfakcjonowany. Piszę o tym dlatego, gdyż zasiadając do indonezyjskiego „The Raid” miałem dokładnie to samo podejście – na nic się nie nastawiałem, na nic dobrego – uściślając. Wiedziałem bowiem, że będę miał do czynienia z anachronicznym kinem kopanym, święcącym swoje triumfy w latach 80-tych i 90-tych. Pomimo licznych prób reanimacji (a może właśnie za ich przyczyną), zostało ono już tak wyeksploatowane, że z czasem sekwencje prezentowanych walk w produkcjach AD 2000-wzwyż zaczęły sięgać absurdu. Wszystko po to, by uszczęśliwić złaknionego nowych wrażeń widza, by dać mu to, czego jeszcze nie miał okazji zobaczyć. Tak, trzeba powiedzieć sobie szczerze, że w przypadku filmu „Raid” spodziewałem się kolejnego ładunku przewidywalności w nieprzewidywalności - choreografii pojedynków i miałkiej fabuły. Po projekcji stwierdziłem jednak bezsprzecznie, że dla mnie film ten też był bombą, której detonacji zupełnie się nie spodziewałem i której efekty, w postaci podziwu (czy nie za dużo w tym egzaltacji?:) ) i niedowierzania towarzyszyły mi jeszcze długo po napisach końcowych. 

wtorek, 10 kwietnia 2012

Clownhouse (1989)

Clownhouse
(Dom Klaunów)

Rok:1989
Gatunek: horror
Kraj: USA

Autor recenzji: Bobson

Koulrofobia jest to strach przed klaunami, który jest tak potężny, ze doczekał się swojej własnej odmiany fobii. Będąc jednak szczerym, czy można się dziwić? Oto mamy dorosłego mężczyznę, którego twarz jest pokryta farbą, jego prawdziwe emocje zakrywa namalowany uśmiech. Nigdy do samego końca nie dowiesz się o czym myśli ten człowiek, wykonując kolejną sztuczkę ku Twej uciesze. Na tym właśnie strachu bazuje film autorstwa Victora Salvy, który nie tylko zasiadł na stołku reżyserskim, ale był także odpowiedzialny za sam pomysł.

piątek, 3 lutego 2012

3 Grosze: Shark Night 3D (2011)

Shark Night 3D
(Noc rekinów 3D)

Rok: 2011
Gatunek: horror
Kraj: USA

Grupka przyjaciół postanawia spędzić weekend poza miastem. W tym celu wyjeżdżają w rodzinne strony jednej z koleżanek. Traf chce, że dysponuje ona dostępem do uroczego domku położonego nad dużego rozmiarów jeziorem (czy na pewno jest to jezioro?). Już sama podróż do willi jest dość interesująca – wspomniana grupka przyjaciół ucieka motorówką przed policyjnym patrolem. Weekendowa przygoda zaczyna się od sporej dawki adrenaliny, ale to dopiero początek. Podczas, gdy przyjaciele beztrosko spędzają ze sobą czas (a przygrywa im do tego muzyka żywcem wyjęta z repertuaru Mtv) okazuje się, że w jeziorze, nad którym położone jest domostwo grasuje rekin, a nawet więcej niż jeden rekin…

piątek, 20 stycznia 2012

The Thing (2011)

The Thing
(Coś)
Rok: 2011
Gatunek: Horror/Sci-Fi
Kraj: Kanada/USA

Autor recenzji: Bobson

Nie ukrywam, że miałem bardzo mieszane uczucia, gdy dowiedziałem się o planach nakręcenia nowego filmu „The Thing”. Obrazu, który będzie odwoływał się bezpośrednio do kultowego i niezapomnianego dzieła samego Carpentera, który 30 lat temu przedstawił nam historię potwora z innej planety. Stwór ten potrafił przybierać dowolny kształt - doskonałą imitację Twojego najlepszego przyjaciela lub osoby, której nigdy nie poznałeś, tylko po to by zaatakować w odpowiednim momencie i bardzo prawdopodobne… by zmienić się w Ciebie.