środa, 29 stycznia 2014

To nie jest Street Fighter od Capcom

American Streetfighter
(Uliczny wojownik)

Rok: 1992
Gatunek: akcja
Kraj: USA

Autor recenzji: Est

Gary Daniels to kolejny ważny wojownik w hali sław kina kopanego klasy B (albo nawet C) lat 90-tych, o którym nie należy zapominać. Co ciekawe ten aktor pojawił się w pierwszej części "Niezniszczalnych" wcielając się w jednego z łotrów wspierających Erica Robertsa w jego niecnych poczynaniach. Z ostatnich filmów Gary'ego warto wspomnieć o nie najgorzej zrealizowanej ekranizacji gry "Tekken", gdzie wcielił się w postać Bryana Fury'ego. Ale jednak większość produkcji, w jakich brał udział było jeszcze niższych lotów niż te, z których znać można Billy'ego Blanksa. Dowodem na to niech będzie recenzowany jakiś czas temu "Cold Harvest", bądź też właśnie "American Streetfighter" w reżyserii Stevena Austina (nie wrestlera i aktora Steve'a Austina). Ten chyba niezbyt utalentowany filmowiec ma na swoim koncie tylko wspomnianego "Ulicznego wojownika" oraz "American Dragon" (z Joe Estevezem - wujkiem Emilio Estaveza i Charliego Sheena). Dodatkowym smaczkiem tego filmu jest obsadzenie w roli głównego złego Geralda Okamury - znanego z "Samurai Cop".

czwartek, 23 stycznia 2014

Wolna amerykanka

Superfights
(Super Wojownicy)

Rok: 1995
Gatunek: akcja
Kraj: Hong Kong/USA

Autor recenzji: Est

"Superfights" to absolutnie wyjątkowy film. Jednym z powodów jest to, że na stołku reżysera zasiadał Leung Siu-Hung. Przeważnie jego rola przy produkcji filmów ogranicza się do układania choreografii scen walki (najbardziej znanym filmem w jakim układał choreografię był "Ip Man" z 2008 roku), ewentualnie sprawuje koordynację nad pracą kaskaderów. Z rzadka pojawiał się na ekranie w rolach drugo- i trzecioplanowych. Ponadto był to pierwszy amerykański film jaki wyreżyserował (drugim i ostatnim był "Bloodmoon" Garym Danielsem w roli głównej). Trzecim elementem wyróżniającym "Superfights" jest fakt, że jego scenariusz napisał Keith W. Strandberg. Znany wielbicielom kina kopanego z takich produkcji jak trzyczęściowej serii "Bez Odwrotu", "Król Kickboxerów" (z Billym Blanksem) oraz wspomnianego "Bloodmoon". Ostatnim i najważniejszym punktem jest główna gwiazda tego spektaklu - Brandon Gaines. Utalentowany karateka posiadający czarny pas trzeciego stopnia, dla którego "Superfights" było debiutem filmowym i jednocześnie zakończeniem kariery aktorskiej. "Super Wojownicy" to produkcja niezwykła również pod wieloma innymi względami.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Billy Blanks i Karate Kid

Showdown
(Pojedynek)

Rok: 1993
Gatunek: akcja
Kraj: USA

Autor recenzji: Est

Billy Blanks to niekwestionowana gwiazda kina kopanego klasy B lat 90-tych. W wypożyczalniach kaset VHS nie brakowało takich hitów jak "TC-2000", czy "Równowagi Sił". Ten bardzo charakterystyczny aktor trafił w końcu do filmu, którego reżyserem był Robert Radler. Znany głównie z dwóch pierwszych części serii "Najlepszy z Najlepszych" (część trzecią i czwartą reżyserował już Phillip Rhee wcielający się w postać Tommy'ego Lee). Ewidentnie w "Pojedynku" czuć klimat jego dwóch najlepszych filmów, w sumie to nie tylko klimat.

środa, 25 grudnia 2013

Filmy za "Dychę": The Death Factory - Bloodletting (2008)

The Death Factory - Bloodletting
(Fabryka Śmierci - Krwotok)

Rok: 2008
Gatunek: horror
Kraj: USA

Autor recenzji: Est

Sześć lat po tym, jak pierwsza "Fabryka Śmierci" okazała się sukcesem...zaraz, zaraz. Ten film był straszliwie słaby, więc jak można było robić jego sequel? A jednak można było. "Fabryka Śmierci - Krwotok" jest dowodem na to, że nie zawsze można mówić o tym, że sequel jest odcinaniem kuponów od popularności pierwszej części. Tutaj nie ma mowy o jakiejkolwiek popularności produkcji z 2002 roku. Nie była ona też na tyle rewolucyjna, żeby zgotować ciąg dalszy zapoczątkowanej tam historii. Nie mam pojęcia co kierowało Seanem Trettą, który odpowiada za powstanie filmu "The Death Factory - Bloodletting". Na pewno nie była to chęć zysku, czy zagarnięcia wielbicieli pierwszej części "przygód" zmutowanej morderczyni.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Filmy za "Dychę": Christmas Evil (1980)

Christmas Evil
(Świąteczne Zło)

Rok: 1980
Gatunek: horror
Kraj: USA

Autor recenzji: Est

Okres przedświąteczny i świąteczny to idealny czas, żeby przypomnieć sobie jakąś historię o psychopatycznym Świętym Mikołaju. Ten temat dostarczył nam już wiele różnych produkcji - z ostatnich na pewno warto wspomnieć takie filmy jak "Sint", "Santa's Slay", czy "Rare Exports". Oczywiście te nowsze produkcje nijak się mają do starszych opowieści o obskurnych i psychopatycznych mordercach w strojach świętego Mikołaja. Jedną z takich zapomnianych opowieści filmowych jest "Christmas Evil" w reżyserii Lewisa Jacksona.

środa, 11 grudnia 2013

Sobotnie kino - odcinek 4

W drugiej części "sobotniego kina" poświęconej VII Edycji Festiwalu 5 Smaków przyglądamy się dość niecodziennym filmom. Wśród wielbicieli kina jest zapewne sporo takich osób, które przypadkiem trafiając na jakiś "Machine Girl", czy inny "Story Of Ricky", przylepiają azjatyckiej kinematografii łatkę "dziwne filmy". Zapewne, gdyby ktoś, zupełnie przypadkiem, znalazł się w kinie na jednej z poniżej recenzowanych produkcji wyszedłby z podobnym przekonaniem. W końcu azjatyckie produkcje to nie tylko wu-xia, samurajskie dramaty, czy horrory czerpiące garściami z miejskich legend. Czas poznać nieco inną, tą bardziej pokręconą twarz kina z dalekiego wschodu.

- Running On Karma (2003)
- Bad Film (1995)

niedziela, 8 grudnia 2013

Szatańska przygoda na autostradzie

Highway To Hell
(Autostrada do piekła)

Rok: 1991
Gatunek: przygodowy/fantasy/komedia/horror
Kraj: USA

Autor recenzji: Est

W lipcu 1979 roku australijska kapela AC/DC wydała singiel "Highway To Hell", a następnie w sierpniu album o takiej samej nazwie. Nikt jednak nie spodziewał się, że 12 lat później powstanie film o tym samym tytule. Co te dwa elementy mają ze sobą wspólnego? Kompletnie nic, oczywiście poza samą nazwą (i tym, że numer AC/DC można usłyszeć na zwiastunie "Autostrady do piekła"). Reżyserem tego dzieła był holenderski filmowiec Ate de Jong, a pisaniem skryptu zajął się Brian Helgeland. Wówczas jeszcze niezbyt znany scenarzysta realizujący się głównie w produkcjach klasy B, w pełni rozwinął skrzydła dopiero po 2000 roku. Ma na swoim koncie scenariusze do takich filmów jak "Robin Hood" (Ridleya Scotta), "Mystic River", czy "Man On Fire" (oczywiście to wszystko wyłącznie adaptacje filmowe). W każdym razie ta dwójka dżentelmenów była odpowiedzialna za powstanie filmu "Highway To Hell".