poniedziałek, 6 lutego 2017

Klątwa Samary 12 lat później

Rings

Rok: 2017
Gatunek: horror/dramat
Kraj: USA

Dawno, dawno temu, a konkretnie w 1998 roku na ekrany japońskich kin trafiła ekranizacja książki "Ringu", której autorem był Kôji Suzuki. Film szturmem zdobył Japonię, a kilka lat później Europę i USA. Japończycy dość szybko zdążyli nakręcić nie tylko kontynuację (1999), ale też prequel do całej historii (2000). Amerykanie wpadli na świetny pomysł, żeby nakręcić swoją wersję tego kinowego hitu. W 2002 roku na srebrne ekrany powędrował świetny remake w reżyserii Gore'a Verbinskiego. Po sporym sukcesie, który pomógł też w popularyzacji "Ringu" na całym świecie, sprytni filmowcy z Hollywood doszli do wniosku, że też zrobią sequel (2005) do swojego "The Ring". Za reżyserię drugiej części amerykańskiego horroru odpowiadał Hideo Nakata, czyli twórca dwóch filmów z serii "Ringu". Niestety nie udało się osiągnąć takiego wyniku jak przy okazji "The Ring" i Samara, czyli duch wychodzący z telewizora, została pochowana na dwanaście długich lat. Reżyserem, który miał przeprowadzić reanimację Samary został F. Javier Gutiérrez...filmowiec bez historii.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Czy konwencja "Blair Witch" jeszcze daje radę?

Kiedy rok po amerykańskiej premierze, czyli w 2000 roku na ekrany polskich kin wkroczył skromnie wyglądający "The Blair Witch Project" miałem naście lat, więc nie dane mi było go zobaczyć na dużej sali kinowej, na której ludzie ze strachu obgryzali paznokcie i krzyczeli z przerażenia wtórując bohaterom pojawiającym się na ekranie. Produkcję, za którą byli odpowiedzialni Daniel Myrick i Eduardo Sánchez obejrzałem w zaciszu domowym i mimo tego, że doceniałem klimat i pomysł, to nie rozumiałem skąd tyle krzyku. Jak to się stało, że "The Blair Witch Project" stał się przełomem i klątwą jednocześnie?

sobota, 14 stycznia 2017

Dziesięciu parszywych - 2016

Nadeszła wiekopomna chwila, żeby ostatecznie rozliczyć się z 2016 rokiem w kwestii filmów. Najlepsze produkcje już wymieniłem, więc trzeba wybrać te najgorsze. Tutaj było zdecydowanie łatwiej, bo lista słabych filmów, które miały premierę w 2016 roku jest bardzo długa. Pojawiło się też sporo produkcji, które zapowiadały się skandalicznie słabo, a jednak okazały się być przyzwoite (np. mocno hejtowany "Ghostbusters"). Bez zbędnego przedłużania zapraszam na moją najgorszą dziesiątkę 2016 roku.

niedziela, 8 stycznia 2017

Dziesięciu wspaniałych - 2016

Po raz pierwszy bawię się w filmowe podsumowanie roku, a raczej w podsumowanie polegające na stworzeniu top 10 składającego się z najlepszych według mnie produkcji. Nie było łatwo, bo rok 2016 obfitował w naprawdę udane filmy, a swoją dość poważną cegiełkę dołożyła do tego nasza rodzima kinematografia. Naprawdę nie pamiętam w ostatnim czasie tak dobrego roku w filmie dla polskich produkcji. Trzeci kwartał 2016 to było prawdziwe apogeum, jakby nasi filmowcy chcieli udowodnić widzom, że są gorsi od ich zachodnich kolegów po fachu. Jak to zwykle bywa z tego typu zestawieniami moje podsumowanie jest subiektywne i nie zawiera nawet śladowych ilości obiektywizmu.


niedziela, 11 grudnia 2016

Sobotnie kino - odcinek 13

Nie będę ukrywał, że lubię porąbane azjatyckie filmy. Dobrych parę lat temu po odkryciu "Shaolin Soccer" katowałem się wszystkimi możliwymi produkcjami, w których w obsadzie znajdował się Stephen Chow. Jednak te nie były jeszcze wystarczająco nienormalne, owszem odznaczały się specyficznym humorem, którego sporo było również w chińskich filmach z Jackiem Chanem. I żyłem sobie w błogiej nieświadomości, dlaczego niektórzy widzowie wręcz panicznie uciekają od azjatyckiego kina. W końcu natrafiłem na fragmenty "Tokyo Gore Police" i nagle zacząłem rozumieć. Piszę o tym dlatego, że w tym odcinku "Sobotniego kina" złapałem się za trzy japońskie produkcje, które nawiązują nieco humorem do produkcji ze Stephenem Chow, ale również nie stronią od stylistyki zwanej splatter bądź gore.

piątek, 2 grudnia 2016

Sobotnie kino - odcinek 12

Drugim filmem, którym miałem okazję zobaczyć na X edycji Festiwalu Filmowego Pięć Smaków był thriller kryminalny w reżyserii Johnniego To. Jest to twórca, z którego filmami zetknąłem się po raz pierwszy w 2013 roku podczas VII edycji Festiwalu Filmowego Pięć Smaków, gdzie miałem sposobność zobaczyć "Runing On Karma". Johnnie To jest bardzo zasłużonym filmowcem dla chińskiej kinematografii, karierę reżysera rozpoczął w latach 80-tych, w tym momencie na swoim koncie ma już dziesiątki pełnometrażowych produkcji. Jego ostatnie filmy śmiało można nazwać chińskimi blockbusterami, w których występują najbardziej znani krajowi aktorzy. "Trójka" to aktualnie ostatni obraz wyreżyserowany przez Johnniego To


wtorek, 29 listopada 2016

Sobotnie kino - odcinek 11

Wraz 11 odcinkiem "Sobotniego kina" wracam na Festiwal Filmowy Pięciu Smaków, którego X edycja niedawno odbywała się w kilku warszawskich kinach studyjnych. W ubiegłym roku nie udało mi się zobaczyć nawet jednego filmu, natomiast tym razem zdecydowałem się wybrać na dwie produkcje. Odnośnie jednej z nich, chyba najbardziej wyczekiwanej przez fanów azjatyckiego horroru możecie przeczytać poniżej. Wszak to prawdziwe starcie tytanów japońskich filmów o klątwach. Natomiast drugi tekst, który będzie dotyczył najnowszego filmu w reżyserii Johnniego To zostanie opublikowany pod koniec tygodnia.