poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Mistrzowie Horroru (cz.3)

Zabierając się za trzecią płytę dvd z serii "Mistrzowie Horroru" z jednej strony doskonale wiedziałem na co się porywam, bo jednak w mojej pamięci żył całkiem niezły "Koszmar w domu wiedźmy". A z drugiej brnąłem w nieznane, bo kompletnie nie pamiętałem, o czym traktuje "Czekolada" w reżyserii głównego pomysłodawcy serii, czyli Micka Garrisa. Nic dziwnego, w końcu z serią po raz pierwszy zetknąłem się kilka dobrych lat temu, a konkretnie 8 lat, a do słabszych już raz obejrzanych później nie wracałem. I to był zły znak...

sobota, 9 kwietnia 2016

Mistrzowie Horroru (cz.2)

Druga odsłona cyklu "Masters Of Horror" to kolejne epizody wyreżyserowane przez znanych filmowców związanych z tematyką horroru. Tym razem swoje szanse dostali Takashi Miike oraz Tobe Hooper. Ten pierwszy w swojej filmografii ma zarówno krwawe horrory, jak i dużo bardziej krwawe thrillery, ale również pokaźną ilość produkcji spoza nurtu grozy (filmy fantasy, komedie, kryminały, czy nawet western). Natomiast Tobe Hooper to reżyser bardzo nierówny, który obok klasycznych pozycji grozy takich jak "Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną" (1974), "Poltergeist" (1982), czy "Lifeforce" (1985) atakował widzów totalnymi koszmarkami, których nie da się oglądać. W drugim odcinku dotyczącym "Mistrzów Horroru" przyglądam się epizodom "Piętno" oraz "Taniec Umarłych".


czwartek, 7 kwietnia 2016

Mistrzowie Horroru (cz.1)

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem, żeby zająć się na łamach RO serią "Masters Of Horror" i w końcu do tego doszło. Omawiana będzie tutaj cała seria (dwa sezony), która ukazała się w Polsce za sprawą wydawnictwa Carisma. Co miesiąc w magazynie "Kino Grozy Extra" pojawiały się dwa epizody znajdujące się na jednej płycie dvd i z tego co mi wiadomo, na polski rynek trafiły nie wszystkie odcinki drugiego sezonu (nie pojawił się film zatytułowany "Bractwo Waszyngtona"). Poniżej kilka zdań odnośnie dwóch pierwszych epizodów "Masters Of Horror" - "Cigarette Burns" w reżyserii Johna Carpentera i "Incident On And Off A Mountain Road" Dona Coscarelliego.

wtorek, 8 marca 2016

Boskie zadanie gladiatora

Noah
(Noe: Wybrany Przez Boga)

Rok: 2014
Gatunek: fantasy/przygodowy
Kraj: USA

Mitologia grecka świetnie nadaje się na kino fantasy, czy przygodowe. Do tego już chyba wszyscy przywykli. Filmy bombardujące widzów kolejnymi odwołaniami do opowieści ze świata helleńskiego nie są niczym dziwnym, bo już przez lata wszyscy zdążyli się do tego przyzwyczaić. A to wszystko za sprawą takich produkcji jak chociażby "Clash Of The Titans" z 1981 roku, czy disneyowskiego "Herkulesa" z 1997 roku. Ale nie brakowało też dziwacznych produkcji, które tylko czerpały elementy z mitologii greckiej, np. "Herkules w Nowym Jorku" (1969), "Przygody Herkulesa" (1983), "Gniew Tytanów" (2012), "Herkules" (2014), itd. Natomiast opowieści biblijne przeważnie są przedstawiane w filmach wyłącznie zgodnie z materiałem źródłowym. Mało kto decyduje się na stworzenie filmu fantasy z wykorzystaniem opowieści biblijnych (oczywiście powstają produkcje pokroju "Ostatnie kuszenie Chrystusa", ale to nie fantasy). Tej sztuki podjął się Darren Aronofsky, znany i ceniony reżyser, który na swoim koncie ma takie produkcje jak "Pi", "Requiem dla snu", "Zapaśnik", "Czarny Łabędź", czy "Źródło". Czyli jakby nie patrzeć człowiek mający warsztat filmowy w małym palcu. "Noe" po prostu musiał się udać, szykował się prawdziwy hit z Russelem Crowem w roli tytułowej.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Zły do szpiku kości

Dilemma

Rok: 1997
Gatunek: akcja
Kraj: USA

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie było internetu, a przynajmniej takiego, jaki znamy dzisiaj, istniały wypożyczalnie kaset wideo. W tych przybytkach niekończącej się rozrywki zawsze za ladą stał pan (rzadziej pani), którego ulubionym zajęciem było wlepianie klientom kary za nieprzewiniętą kasetę. No może trochę przesadzam, ale na pewno sprawiało im to satysfakcję, zawsze to jakaś namiastka władzy. Często ten sam osobnik odpowiedzialny był za "kategoryzację" filmów znajdujących się na półkach. Podejrzewam jedynie, że jakaś część takich etykietek była sugerowana przez dystrybutora, ale nie oszukujmy się, duża część ówczesnych wypożyczalni miała kasety z "różnych źródeł", niekoniecznie z oficjalnego obiegu. Stąd w tamtych czasach praktycznie każdy film, w którym na okładce pojawiała się postać z pistoletem zyskiwała kategorię "sensacyjny". Nie pamiętam, żeby wówczas gdziekolwiek pojawiało się określenie "kino akcji", były filmy sensacyjne, filmy karate i już, nie ma żadnej dyskusji. Jednym z takich akcyjniaków, a kiedyś zapewne sensacyjnych, jest "Dilemma" w reżyserii...no właśnie, w tej produkcji na stołku reżyserskim zasiadały aż trzy osoby - Eric Larsen, Eric Louzil oraz Alan Smithee (bardzo ciężko mi to sobie wyobrazić). I chociaż to obraz z 1997 roku to idealnie wpisujący się w schematy znane z kina akcji z epoki VHS.

wtorek, 23 lutego 2016

Koleżanka Chucky'ego

Dolly Dearest
(Ukochana laleczka)

Rok: 1991
Gatunek: horror
Kraj: USA

Horrory z lalkami, czy innymi zabawkami w roli głównej to świetna sprawa (no może nie zawsze). W tych klimatach najbardziej znana jest oczywiście seria o perypetiach laleczki Chucky (recenzję jak na razie ostatniej części znajdziecie pod tym linkiem). Ale zabójcze lalki pojawiały się też w innych produkcjach i tu warto wspomnieć o liczącej już DZIESIĘĆ pełnometrażowych produkcji serii "Puppet Master" (jedenasty ma się pojawić w tym roku). Ale jest też cała masa horrorów z lalkami w roli głównego zła, które zakończyły swój żywot na jednym filmie. Jedną z takich produkcji jest właśnie "Dolly Dearest" w reżyserii Marii Lease, dla której był to pierwszy i ostatni raz kiedy to miała sposobność zasiadać na stołku reżyserskim.

sobota, 20 lutego 2016

Krwawy striptiz

Vamp
(Wamp)

Rok: 1986
Gatunek: horror/komedia
Kraj: USA

Autor tekstu: Est

Nie jestem wielkim fanem horrorów mieszanych z komedią, chociaż jest kilka (albo nawet kilkanaście) produkcji, które bardzo lubię. Jednak współcześnie takie połączenie raczej zwiastuje totalną klapę i nie są w stanie tego zmienić dobre produkcje, które mogę policzyć na palcach jednej ręki. W latach 80-tych i 90-tych mieszanie horroru z komedią było prawdziwym hitem, kolejne filmy z tego gatunku pojawiały się dość często i pozwalały twórcom na trochę szersze spojrzenie na tematykę grozy. Od tego typu produkcji zaczynał nawet Peter Jackson (znany teraz z wielkich hollywoodzkich produkcji), w końcu to on odpowiada za takie hity jak "Martwica Mózgu", czy "Zły Smak". No cóż, kiedyś było inaczej, teraz do tego typu produkcji wrzucany jest przeważnie najniższych lotów humor. I, żeby nie było, że jestem jakiś szczególnie wybredny, to bez problemu jestem w stanie wymienić kilka naprawdę dobrych produkcji - chociażby "Tucker & Dale vs Evil", czy "Cottage Country" (zupełnie przypadkowo w obydwu filmach jedną z głównych ról gra Tyler Labine). Ale wracając do lat 80-tych, tam też zdarzały się zgniłki w mieszance horroru z komedią, a raczej na jedną dobrą produkcję przypadało kilka słabych. Były też średniaki, reżyserem jednego z nich jest Richard Wenk, którego "Vamp" był pełnometrażowym debiutem.